JAK PRZYGODA, TO TYLKO W...MOŁDAWII

Wyjazd naszej 25- osobowej grupy do Mołdawii przypadł na 20- 27 X. Liczyliśmy, że jeszcze pogrzejemy się w południowym słońcu, i rzeczywiście, nie zawiedliśmy się. Łagodna jesień podkreślała urodę kraju, rozciągniętego na rozległych wzgórzach pełnych winnic. Ale żeby tam dojechać,potrzebowaliśmy ponad 20 godzin telepania się po dziurawych, ciemnych i odludnych drogach Ukrainy.Straciliśmy oponę, urwał się telewizor, pojawiały się znienacka podejrzane typy, a za to ginęły mosty... Kto narzeka na polskie drogi, niech wybierze się naszym śladem.
    Wszystkie  niedogodności podróży rekompensowały późniejsze spotkania z Mołdawianami. Serdeczność i gościnność przyprawiały nas czasem o zażenowanie, gdyż gościli nas ,czym mogli, zapraszali do swoich domów,przyprowadzali przyjaciół,obdarowywali.
   Liceum im. N. Gogola w stolicy, Kiszyniowie, okazało się wyjątkową szkołą ze względu na obowiązujący tam język rosyjski i panujący dryl.Oglądając sale, stołówkę,uczestnicząc w galowym koncercie z okazji 35-lecia klas muzycznych mieliśmy wrażenie, że wracamy do czasów Wielkiego Brata i pochodów pierwszomajowych.Właściwie za jednym wyjazdem mieliśmy dwie wymiany- z Mołdawią i Rosją.
    Prawdziwy kraj zaczyna się za rogatkami miasta.Sercem Mołdawii jest wieś. To typowa kraina rolnicza, z tłustą, żyzną ziemią i łagodną pogodą. Niestety, zmiany klimatyczne dotykają ten kraj bolesną suszą, a i chętnych do pracy na roli jest coraz mniej, młodzi uciekają za granicę, do miast .Wycieczki do winnicy Purcari oraz do oryginalnego kompleksu starych monastyrów wykutych w skałach w Orhei ukazywały atmosferę życia na prowincji i zachodzące tam zmiany gospodarczo- społeczne.Trzymamy kciuki za Mołdawię, aby rozwiązała swoje problemy i stała się mocnym, bogatym i prawdziwie niepodległym krajem, ale też widzimy, że to nie będzie łatwe..
   Czym był dla nas ten wyjazd? Nie tylko niezapomnianym spotkaniem z inną kulturą i rówieśnikami, intrygującą podróżą w nowe, egzotyczne miejsce, ale przede wszystkim ważną lekcją wychowawczą.Porównując się z Zachodem, nie dostrzegamy, ile w naszym kraju już się zmieniło, jesteśmy skłonni wciąż narzekać i krytykować. Tymczasem wizyta w Mołdawii pozwoliła zauważyc, że Polska zmierza w dobrym kierunku- ku życiu w dostatku, prawie, porządku. Poczuliśmy dumę z naszego kraju.